Dziś mam dla Was krótką relację z warsztatów z Beetlebits, w których miałam okazję wziąć udział. Zapraszam!
Przy okazji macie niepowtarzalną okazję zobaczyć sesję zdjęciową z najgorszą modelką świata, czyli mną : D
Zacznijmy od początku, pewnie dużo osób zna Beetlebits, ale tym wszystkim, którzy jednak nie, spieszę z informacją, że jest to super sklep z artykułami, które potrzebne są do pieczenia i dekorowania ciast, ciasteczek, cupcake'ów, tortów itp.
Ja poznałam go już w dniu otwarcia, gdy przechadzałam się po rynku z Adą z Pora Coś Zjeść. Weszłyśmy tam z ciekawości i od razu wiedziałyśmy, że będziemy tam wracać. W sklepie panuje świetna atmosfera a wygląd sklepu przywołuje ciepłe, cukierkowe skojarzenia. W Beetlebits możecie kupić dosłownie wszystko, co związane jest z pieczeniem. Formy, foremki, szpryce, wałki, papilotki, wykrawaczki a także fartuszki, rękawice. Wszystko kolorowe i piękne. Jeśli będziecie w Krakowie, to zajrzyjcie tam koniecznie, sklep znajduje się przy ulicy Floriańskiej 24. Jeśli jednak do Krakowa Wam nie po drodze, to ofertę sklepu możecie przejrzeć w sklepie internetowym.
Przejdźmy jednak do tematu dzisiejszego posta, czyli warsztatów, w których miałam okazję wziąć udział. Zapomniałam Wam wspomnieć, że Beetlebits to nie tylko sklep, bo posiada również salkę, w której odbywają się szkolenia z dekorowania babeczek o różnym stopniu trudności. Harmonogram warsztatów możecie śledzić na ich stronie internetowej oraz na profilu Fb. Tym razem tematem warsztatów były Zamki i Księżniczki.
Gdy dostałam zaproszenie na warsztaty, to przyjęłam je z radością. Jednak, gdy po chwili doszło do mnie, że nie mam zdolności plastycznych, to zaczęłam się bać i zastanawiać jak sobie poradzę. Co prawda jako mała dziewczynka chodziłam na zajęcia plastyczne oraz z ceramiki. Jednak było to dość dawno a ja już jakiś czas temu zrezygnowałam z doskonalenia mojego talentu plastycznego : D
Moje obawy były jednak całkowicie zbędne. Już na samym wejściu powitała mnie uśmiechem Zuzia- właścicielka sklepu. Później Ania, która prowadziła warsztaty. Obie bardzo sympatyczne, od tamtego momentu wiedziałam, że będzie dobrze i że moje niezdolności plastyczne mogą zostać skrzętnie ukryte i zasłonięte uśmiechem i konwersacją : D
Na warsztatach było kilka osób, wszystkie z obawami czy sobie poradzą w lepieniu zamku, księżniczki czy smoka. Jednak od samego początku Ania z ogromną cierpliwością pokazywała nam krok po kroku jak przygotować dany element, tak by stworzyć nasze wymarzone babeczki.
Tym razem miałam okazję wykonać własnoręcznie zamek, wieżę, smoka i koronę. Wszystko na pięknej zielonej trawce.
Dekoracje babeczek nie są może idealne, ale jak na nie patrzę, to i tak jestem pod wrażeniem.
Beetlebits spisało się świetnie, super sprzęt i artykuły do dekorowania, no i mój fartuszek w kwoki, który idealnie do mnie pasował : )
Jednym słowem - polecam! Super spędzony czas i nowe doświadczenia, więc czego chcieć więcej?
Całe szczęście, że miałam tego dnia akurat gości, bo mogli się cieszyć przygotowanymi specjalnie dla nich babeczkami.
Na koniec jeszcze kilka zdjęć z mojej sesji : D
Pozdrawiam Was,
Beata
PS. Dziękuję Ada za zdjęcia :*